Relaksacyjnie

KTO ZORGANIZOWAŁ OSTATNI SPISEK?

„Ostatni spisek” Gabrieli Anny Kańtor przenosi nas nad mazurskie jezioro Mamry. To właśnie w okolicach Sztynortu hitlerowcy urządzili kwaterę dla swojego przywódcy z II wojny światowej, znanej jako Wilczy Szaniec. To system umocnień i bunkrów, w których skrył się ten tak znienawidzony przez świat człowiek. W lipcu 1944 roku grupa śmiałków zorganizowała zamach. Jak wiemy z kart historii – nieudany. Jak doszło do zamachu? Jakie tajemnice ukrywa mazurska kraina? Dzisiaj zapraszam Cię do Sztynortu, do pewnego pałacu…

O AUTORCE SŁÓW KILKA

Zanim jednak przeniesiemy się nad urokliwe mazurskie jezioro, pozwól, że przedstawię Ci Gabrielę Annę Kańtor – autorkę książki. Pani Gabriela, mieszkanka Śląska, napisała już kilka powieści historycznych, które powstały na podstawie rzetelnie zweryfikowanych faktów. W jej książkach spotkasz niezwykle ciekawych bohaterów, często zapomnianych w odmętach historii. W jej dorobku literackim natkniesz się na takie tytuły jak: „Ławeczka Księżnej Daisy”, „Śląski Kopciuszek”, „Pani na Kopicach”, „Bachantka na panterze”, „Trzecia miłość Marianny Orańskiej” oraz interesujący nas „Ostatni spisek. Mazurskie kulisy zamachu na Hitlera”.

PAŁAC W SZTYNORCIE

Skoro już, chociaż trochę, poznaliśmy panią Gabrielę, nadszedł czas na mazurskie opowieści.

Zamknij na chwilę oczy. Przenieśmy się na Mazury, do Sztynortu. To właśnie tam, pewnego dnia, autorka książki dopłynęła podczas rodzinnego rejsu. Idąc na spacer stanęła przed pięknym opuszczonym pałacem. Poczuła duszę tego miejsca, wręcz miała wrażenie, że pałac do niej w jakiś magiczny sposób przemawia. Zaciekawiona, zaczęła zagłębiać się w historię tego cudownego miejsca, którą opisała w książce „Ostatni spisek”. Podtytuł książki wskazuje, że przeczytamy o zamachu na Hitlera. Ale, zanim dotrzemy do zamachu z 1944 roku, pozwól, że pokrótce opowiem Ci o sztynorckim pałacu, świadku wydarzeń nie tylko z czasów II wojny światowej.

Pałac w Sztynorcie już od początków XV wieku był w rękach arystokratycznego rodu Lehdorffów, pochodzącego z Prus Zachodnich. Rodzina marzyła o rozbudowaniu majątku. Jednak w pewnym momencie zabudowania zostały zalane przez pobliskie jezioro. Czyżby pozostałości po murach tworzyły tak zwane głazy sztynorckie, spędzające sen z powiek niejednego żeglarza?

Pałac w Sztynorcie odbudowano. Na przestrzeni wieków zamieszkiwały w nim kolejne pokolenia rodziny Lehdorffów. Ostatnim hrabią był Heini, który odziedziczył majątek po swoim bezdzietnym wuju.

KTO PRZYGOTOWAŁ OSTATNI SPISEK?

Nadszedł 1936 rok. Niemcy z niesamowitym przepychem organizują Igrzyska Olimpijskie w Berlinie. Jedną z hostess i tłumaczek pracujących przy tym przedsięwzięciu była hrabianka Gottliebe. Do Berlina dotarł również Heini. Wycieńczona pracą dziewczyna zachorowała. Niewiele myśląc, hrabia wpakował ją do swojego samochodu i przywiózł do samego Sztynortu. To właśnie tam młodzi się zaręczyli, a następnie pobrali. Para doczekała się kilku córeczek, a najmłodsza z nich nigdy nie poznała swojego taty…

Rozpętała się II wojna światowa. Hrabia wyjechał na front, jednak bardzo szybko powrócił, gdyż zlecono mu zajęcie się aprowizacją do pobliskiej kwatery Hitlera, znanej jako Wilczy Szaniec. Para zakochanych była razem. Niestety do części pałacu wprowadził się jeden z hitlerowców, który nierzadko uprzykrzał rodzinne życie.

Grupa ludzi, w tym Niemców z bliskiego otoczenia Adolfa Hitlera, w wielkiej konspiracji rozpoczęła organizowanie zamachu na Fuhrera. Przewrażliwiony na punkcie swego bezpieczeństwa Hitler schronił się za umocnieniami Wilczego Szańcu. Podczas jednego ze spotkań z najbardziej zaufanymi ludźmi miała zostać podłożona bomba…

Jak wiemy z historii, zamach się nie udał. Co było dalej? Jak potoczyły się losy rodziny ze Sztynortu? Jak daleko sięgnęła zemsta za próbę zamachu?

Zapraszam Cię gorąco do przeczytania „Ostatniego spisku”.

ZAMIAST ZAKOŃCZENIA

Przyznam Ci się szczerze, że jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Gabrieli Kańtor. Niemniej jednak „Śląski Kopciuszek” już dość dawno rozsiadł się na mojej półce w aplikacji Legimi, czekając cichutko na swoją kolej.

„Ostatni spisek” to książka, która porwała mnie do swojego świata dosłownie od pierwszego zdania. Rozpoczyna się cudownym opisem o pierwszym spotkaniu ze sztynorckim pałacem… To niesamowicie barwna i wciągająca opowieść. Powszechnie wiadomo, że nieudany zamach na Hitlera miał miejsce w 1944 roku, jednak ja ani nie znałam szczegółów ani nie zdawałam sobie sprawy, jakie konsekwencje pociągnie za sobą to wydarzenie.

Dodatkową wartość ma dla mnie to, że pani Gabriela Kańtor poświęciła ogrom czasu, by zapoznać się z historią mazurskiego Sztynortu, miejsca, do którego sama zawitałam niejeden raz…

Jeśli zatem zaczytujesz się w powieściach historycznych, takich, w których dogłębnie zanalizowane fakty są tak przedstawione, że nie sposób odłożyć książkę na półkę, to gorąco CI polecam „Ostatni spisek”. Do przeczytania!

Na koniec pragnę podkreślić, że książka, jak zresztą już ponad setka innych, takich jak „Przecież mamy siebie”, trafiła w me ręce dzięki Stowarzyszeniu Sztukater. Dziękuję!

sztukater.pl
www.sztukater.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top