Relaksacyjnie

PRZECIEŻ MAMY SIEBIE

Bohaterami powieści „Przecież mamy siebie” Natalii Sońskiej jest młode małżeństwo lekarzy oraz ich przyjaciółka prowadząca prywatną klinikę weterynaryjną. Sielankowe życie pary – Szymona i Marii niespodziewanie zostaje przerwane ogromną tragedią… To opowieść o wielkiej miłości, rozpaczy, przeżywaniu tragedii, a także sile przyjaźni… Chodź, dzisiaj zapraszam Cię do świata emocji…

KIM JEST AUTORKA?

Zanim jednak zanurzymy się w świecie Szymona, pozwól, że przedstawię Ci pokrótce Natalię Sońską, autorkę książki.

Pani Natalia z wykształcenia jest prawniczką, z zamiłowania natomiast – pisarką. Uwielbia taniec, podróże oraz włoską kuchnię. W czasie wolnym stara się jak najwięcej czasu spędzać ze swoimi bliskimi. Ma naturę romantyczki i optymistki, co nie przeszkadza jej twardo stąpać po ziemi.

W dorobku literackim pani Natalii odnajdziemy niemalże 40 powieści. Są to książki obyczajowe, których motywem przewodnim jest miłość, z jej cieniami i blaskami. To książki, które pozwalają złapać chwilę oddechu w codzienności. Inspirowane codziennymi historiami, pełne bohaterów, którzy niemalże od pierwszych zdań wzbudzają sympatię czytelniczek, pozwalają na świetny relaks i odpoczynek.

Wśród powieści odnajdziesz zarówno książki osadzone w okolicach Świąt Bożego Narodzenia, jak i takie, których akcja toczy się w świecie prawników czy też lekarzy.

PRZECIEŻ MAMY SIEBIE

Po krótkim spotkaniu z Natalią Sońską, nadszedł czas na opowieść o książce „Przecież mamy siebie”.

Poznajmy zatem małżeństwo Marii i Szymona. Młoda kobieta, po wielu staraniach, oczekuje pierwszego dziecka. Zakochany w żonie Szymon ogranicza nawet dyżury w szpitalu, w którym pracuje jako lekarz nierzadko przy stole operacyjnym, by jak najwięcej czasu spędzać z ukochaną. Maria, żona Szymona, praktycznie od dziecka przyjaźni się z Polą, która prowadzi własną przychodnię weterynaryjną. Tam pracuje z Łukaszem, z którym zaczyna ją łączyć coś więcej. Dziewczyna, zanim przedstawi wybranka swoim rodzicom, najpierw zabiera go na kolację do przyjaciół.

Dosłownie od pierwszych stron książki, bo od samego prologu oraz na tylnej okładce powieści, wiemy, że w pewnym momencie Maria umiera… Co się wydarzyło w życiu kobiety? Zdruzgotany owdowiały Szymon jest otoczony najbliższymi. Z ogromną pomocą rodziców oraz Poli powoli staje na nogi…

Podczas lektury, dowiadujemy się, że przed wielu laty coś łączyło Szymona właśnie z Polą…

Jak potoczą się losy Szymona i Poli? Co spowodowało niespodziewaną śmierć Marii? Zachęcam Cię z całego serca do sięgnięcia po powieść „Przecież mamy siebie”.

NA ZAKOŃCZENIE SŁÓW KILKA

Jako wielka miłośniczka powieści obyczajowych, napisanych przez polskie autorki, z wielką ochotą sięgnęłam po powieść „Przecież mamy siebie” Natalii Sońskiej. Książkę pochłonęłam w czasie podróży pociągiem w góry… Niewiele brakowało i przeoczyłabym stację, na której chciałam wysiąść. To niezwykle ciepła opowieść o sile miłości i przyjaźni. To powieść, która wciągnęła mnie w swój świat dosłownie od pierwszej strony. Pomimo iż od samego początku wiedziałam, że Maria w pewnym momencie umiera, to jednak miałam nadzieję, że lekarze zdołają ją uratować…

„Przecież mamy siebie” nie jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Natalii Sońskiej. Jako że od początku grudnia uwielbiam czytać powieści świąteczne, by nastroić się do zbliżającego się Bożego Narodzenia, wpadły w moje ręce również książki pani Natalii  – „Bez Ciebie nie ma świąt” oraz „Świąteczna piosenka”. Oczarowana stylem pisarskim autorki już wpisałam na swoją długaśną listę książek do przeczytania również powieści autorki.

Jeśli zatem, podobnie jak ja, czytujesz powieści obyczajowe polskich autorek, takich, które poza historią niosą za sobą coś więcej, to z całego serca polecam Ci powieść „Przecież mamy siebie”. Do przeczytania!

Na koniec jeszcze podkreślę, że książka pani Natalii trafiła do mnie dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Sztukater.

sztukater.pl
www.sztukater.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top