Po II wojnie światowej dwie kobiety, Wanda i Milada, pracują razem w cieszyńskiej szkole muzycznej, ucząc gry na fortepianie. Po pracy spotykają się w kawiarni na herbatę. Pomimo, iż nie znały się wcześniej okazało się, że wiele je łączy. Postanawiają, że każda z nich spisze swoje wojenne losy. Jak potoczyło się życie kobiet? Chodź, dzisiaj poznasz aż dwie historie wojenne…
O AUTORCE SŁÓW KILKA
Zanim jednak zanurzymy się w świat Wandy i Milady, pozwól, że dosłownie w kilku słowach przedstawię Ci Panią Władysławę Magierę, autorkę książki „I zamilkły fortepiany”. Otóż autorka jest mieszkanką Cieszyna, a jej rodzina pochodzi zarówno z Polski, jak i z Czech. Z wykształcenia historyk, zajmuje się promowaniem kobiet, które zasłużyły się dla Śląska Cieszyńskiego. W jej dorobku odnajdziemy kilka książek biograficznych, zawierających historie ponad 100 kobiet, które zostały zapomniane na kartach historii. Jedną z nich są „Wspomnienia Zofii” oraz właśnie „I zamilkły fortepiany”.

WOJENNE LOSY WANDY
Po krótkiej prezentacji pani Władysławy Magiery, nadszedł czas na wojenne opowieści.
Książka „I zamilkły fortepiany” rozpoczyna się wizytą w kawiarni. Jest już po II wojnie światowej. Dwie nauczycielki gry na fortepianie ze szkoły muzycznej w Cieszynie, wybierają się do kawiarni. Wanda postanowiła spisać swoją historię, a jej fragmenty czytać Miladzie podczas spotkań przy herbacie. A może zdoła namówić koleżankę na pisanie?
Wojenne opowieści zacznijmy zatem od Wandy. Kobieta urodziła się w Cieszynie, gdzie spędziła cudowne dzieciństwo oraz młodość. Bardzo wcześnie wyszła za Gustawa, oficera wojskowego. Dziewczyna, już jako mężatka, zdołała ukończyć konserwatorium muzyczne w Katowicach. Następnie, wraz z mężem wyprowadziła się do Delatyna, które przed wojną znajdowało się na terytorium naszego kraju, a obecnie jest w Ukrainie. Tam zastał ją wybuch II wojny światowej. Mąż wyjechał na front. Do urokliwego miasteczka wkroczyła armia bolszewicka. Rozpoczęło się nękanie ludności cywilnej nieustawicznymi rewizjami. Dla własnego bezpieczeństwa Wanda przeprowadziła się do jednej z mieszkanek. Niestety to nie uchroniło jej przed codziennymi rewizjami. Zdesperowana, postanowiła uciekać z kraju…
Przez góry przedostała się na Węgry, następnie trafiła do obozu dla Polaków. Podobnie jak jej mąż, zapragnęła wyruszyć na front i podjąć pracę jako pielęgniarka. I tak trafiła do armii generała Andersa. Była w Palestynie, Iraku, pod Monte Cassino… Co przeżyła? Czy zdołała odnaleźć swojego męża Gustawa?
WIEDEŃSKIE ŻYCIE MILADY
Zostawmy teraz Wandę i posłuchajmy opowieści o Miladzie. Dorastała w Trzyńcu, gdzie, podobnie jak koleżanka, spędziła cudne dzieciństwo w otoczeniu ukochanej rodziny. Po wybuchu wojny wraz z siostrą rozpoczęła prace w fabryce guzików. W międzyczasie spotykała się z przyjaciółmi, którzy podjęli współpracę z Armią Krajową.
Pewnego dnia dostała polecenie, by w czasie jakiś uroczystości zagrać na fortepianie i zaśpiewać niemiecki hymn. Odmówiła, co spowodowało, iż została wyrzucona z pracy, a gestapo zaczęło się pilnie przyglądać dziewczynie i jej bliskim. W rodzinnym domu przestała być bezpieczna. Była Polką i musiała pracować, dlatego też zdecydowała się wyjechać do Wiednia. Początkowo pracowała jako służąca w bogatym domu, jednak nie wytrzymała tam długo i wróciła do Polski. Ponieważ Niemcy dalej interesowali się jej rodziną, ponownie wyjechała do Wiednia. Pracowała w fabryce w systemie zmianowym. Wszechogarniające zmęczenie i chwila nieuwagi spowodowały wypadek przy maszynie. Po powrocie do zdrowia władze fabryki przeniosły ją do biura. Tam poznała pewnego mężczyznę – księdza z jej rodzinnych stron. I w ten oto sposób wciągnęła się w siatkę wywiadowczą AK. Jej grupa, składająca się częściowo z ludzi, których znała przed wojną, przekazywała meldunki o tajnych projektach III Rzeszy do Warszawy, a następnie do Londynu.
Jak potoczyły się wojenne losy Milady? Czy, pomimo zagrożenia trwającej wojny, młodzi ludzie potrafili odnaleźć miłość i szczęście?
Zapraszam Cię gorąco do sięgnięcia po powieść…
I ZAMILKŁY FORTEPIANY…
„I zamilkły fortepiany” to niezwykła opowieść o dwóch kobietach. Jako młode dziewczyny zaangażowały się w walkę z okupantem. Każda na swój sposób. Obydwie niezmiernie odważne, śmiało stawiały czoła przeciwnościom, nieustawicznie wierząc, że wojna się w końcu skończy…
Autorka książki, pani Władysława Magiera, od lat bada historie kobiet pochodzących z jej rodzinnych stron ze Śląska Cieszyńskiego, by ocalić ich niezwykłe losy od zapomnienia. Autentyczne historie są opowiedziane w taki sposób, że czytałam je niemalże jednym tchem, z wielką ciekawością wypatrując, co będzie dalej…
„I zamilkły fortepiany” nie jest moim pierwszym spotkaniem z panią Władysławą Magierą. Jakiś czas temu wpadły w me ręce „Wspomnienia Zofii”. To historia pewnej kobiety, urodzonej na przełomie XIX i XX wieku, jeszcze w czasach zaborów. Dziewczyna, za nielegalną działalność socjalistyczną, została zesłana na daleką Syberię…
Jeśli zaczytujesz się w historiach o ludziach, takich jak my, którzy żyli w burzliwych czasach, to z całego serca polecam Ci książki pani Władysławy. Do przeczytania!
Na zakończenie pragnę podkreślić, że książka, podobnie jak wiele innych, w tym „Ostatni spisek”, trafiła w me ręce za sprawą Stowarzyszenia Sztukater. Dziękuję!

