Relaksacyjnie

SYN WIATRU… BĘKART…

Wyobraź sobie łódzką dzielnicę Złotno w latach osiemdziesiątych. To właśnie tam wychowuje się Szymon, mieszkający z babcią i wujkiem. Jego mama popełniła samobójstwo, gdy był jeszcze malutkim dzieckiem, a ojciec jest nieznany. Jak toczą się losy chłopca wchodzącego w wiek nastoletni? Dzisiaj zabieram Cię zatem do Łodzi…

O AUTORCE SŁÓW KILKA

Zanim jednak wyruszymy do Łodzi, pozwól, że przedstawię Ci autorkę powieści „Syn wiatru. Bękart”, czyli Annę Stryjewską.

Pani Ania to mieszkanka Łodzi, na co dzień prowadzącą agencję nieruchomości. Po pracy, poza pisaniem książek, podróżuje, odkrywając nowe miejsca z lokalnymi przysmakami, a także maluje.

W jej dorobku literackim odnajdziemy powieści takie jak: „Pocałunek morza”, „Mistrzowie życia”, „Chłopiec z ulicy Wschodniej”, „Kochankowie miasta”, Dylogia: „Zośka. Dopóki buło serce” oraz „Zośka. Przepustka do szczęścia”; „Skradziona kołysanka”, Albański motyl”, „Saga klonowego liścia”, „Dama w kapeluszu”, „Bal na statku Wenecja”, „Noc cudów”, „Córka Racheli”, „Dom Róży”, „Ballada dla Adeli” oraz „Syn wiatru. Bękart”.

Mniej więcej 10 lat temu autorka została wyróżniona w konkursie „Książka Przyjazna Dziecku za powieść dla młodzieży „Głowa do góry, Matyldo!” oraz za bajkę „Filip i jego orkiestra”.

KIM JEST TYTUŁOWY BĘKART?

Nadszedł zatem czas na wycieczkę do Łodzi. Szymon ma mniej więcej 12 lat. Mieszka ze swoją babcią Józią oraz wujkiem Wackiem. Ma jeszcze ciotkę Dankę, która mieszka nieopodal ze swoim mężem. Mama Szymona zaplątała się w romans z żonatym mężczyzną. W momencie, w którym dowiedziała się, że jej ukochany postanowił zostać ze swoją rodziną, popełniła samobójstwo, a chłopiec trafił pod skrzydła babci. Chodzi do szkoły, a popołudnia spędza albo pomagając babci w domu albo z kolegami na pobliskim boisku grając w piłkę, którą uwielbia. Raz na jakiś czas babcia spotyka się z tajemniczym mężczyzną. Kim on jest? Wiemy tylko, że podsyła paczki chłopcu wypełnione ubraniami, rzeczami do szkoły, a nawet wymarzoną piłką do gry w nogę…

Mieszkający z nimi wujek Wacek jest starym kawalerem. Od lat podkochuje się w Cygance. Niestety ta miłość okazuje się zgubna…

W pewnym momencie umiera zarówno wuj, jak i babcia Józia… Szymon zostaje sam z pieskiem… Trafia do domu dziecka położonego w Łodzi przy ulicy Aleksandrowskiej, natomiast jego pupila przygarnia sąsiadka. Tam poznaje nowych kolegów, zaprzyjaźnia się z jednym z nich – Maćkiem oraz podkochuje się w koleżance Basi.

Jak potoczą się losy chłopca? Czy odnajdzie szczęście? Kto jeszcze stanie na jego drodze?

ZAMIAST ZAKOŃCZENIA

Uwielbiam powieści Anny Stryjewskiej. Dlatego też, kiedy tylko ujrzałam, że pojawił się „Syn wiatru. Bękart” na rynku wydawniczym, nie wahałam się ani chwili, by sięgnąć po powieść.

Trafiłam na ciepłą powieść o niełatwym dorastaniu w latach osiemdziesiątych. Dodatkowo, napisaną takim językiem, że z trudem odkładałam książkę, chociaż na chwilę. No cóż, zarwana noc gwarantowana. A ostatnie litery wprowadziły mnie wręcz w zachwyt – ciąg dalszy nastąpi… Już z niecierpliwością zaglądam na strony z nowościami książkowymi wypatrując kolejnego tomu.

Spotkałaś się już z twórczością pani Anny? Ja przeczytałam, wręcz pochłonęłam, większość powieści, który wyszły spod pióra tej pisarki. Szczególne miejsce w mym sercu zajmuje „Ballada dla Adeli” – niezwykła powieść o tajemniczym mężczyźnie, który dwa lata po zakończeniu II wojny światowej, ląduje pod kościołem w niewielkiej miejscowości ze skrzypcami w ręku. Nie pamięta kim jest, ani jak się znalazł w tym miejscu… Czy odnajdzie swoją tożsamość?

Jeśli zatem zaczytujesz się w powieściach obyczajowych polskich autorek, które, poza opowiadaną historią, mają w sobie coś więcej, niosą otuchę, otulają słowem, to gorąco polecam Ci twórczość pani Anny, zarówno „Syna wiatru. Bękart”, jak i pozostałe powieści. Do przeczytania!

Dodam jeszcze, że powieść trafiła w me ręce dzięki cudownemu Stowarzyszeniu Sztukater. Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top