Chcecie wiedzieć, jak spędziłam dzień moich czterdziestych urodzin? Otóż w Albanii z P. 😉 Ale po kolei… Na dwutygodniowy urlop zdecydowaliśmy się jechać we dwójkę samochodem gdzieś na Bałkany. Opracowaliśmy zatem wstępny plan i w drogę!
GDZIE BYLIŚMY?
Trasa wyjazdu: Gliwice – Węgry (Jonathermal) – Macedonia (Ochryda) – Albania (Golem) – Czarnogóra (Bar) – powrót przez Serbię i Wiedeń.
Nie sposób w jednym wpisie opisać cudowności każdego z tych miejsc. Osobiście najbardziej zauroczyła mnie Macedonia i Czarnogóra. Albania trochę mniej, ale za to te plaże i owoce morza…
MACEDONIA
W Macedonii zatrzymaliśmy się w hotelu na obrzeżach Ochrydy. Miasto jest wyjątkowe – spacerowaliśmy cały dzień, popływaliśmy małą łódką. Zwiedziliśmy klasztor założony przez Cyryla i Metodego.

Ochryda 
Widok z góry na Ochrydę 
Kawusia 
Uliczki w Ochrydzie
ALBANIA
W Albanii trochę poplażowaliśmy, popływaliśmy w morzu, gdzie woda miała blisko 30 stopni, więc ochłoda średnia oraz trochę pozwiedzaliśmy. Na mnie największe wrażenie zrobiła Kruja, pierwsza stolica Albanii oraz Szkodra, a w zasadzie zamek Rozafa.

Plaża w Golem 
Bazar w Kruji 
Widok z Zamku Rozafa
CZARNOGÓRA
A Czarnogóra… to już zupełnie inny świat…
Spacerowaliśmy zachwyceni uliczkami Starego Baru, Kotoru i Budvy. Wyruszyliśmy w prawie trzygodzinny rejs stateczkiem po zatoce Kotorskiej podziwiając klify, a w drodze do Serbii piliśmy kawkę przy moście nad rzeką Tara, tak dokładnie przy tym samym znanym z filmu „Komandosi z Nawarony”!

Stary Bar 
Wyspa Świętego Stefana 
Zatoka Kotorska 
Gdzieś nad Zatoką Kotorską 
Zatoka Kotorska 
Most nad rzeką Tara
PODSUMOWANIE
Podsumowując wakacje – przejechaliśmy prawie 4 000 km, nocowaliśmy w sześciu krajach, przywieźliśmy masę zdjęć i wspomnień, no i cenowo wyszło mega korzystnie 😉
Czuję jednak lekki niedosyt… Taka trasa byłaby zdecydowanie lepsza na 3 tygodnie, a my w podróży byliśmy tylko dwa. Zabrakło dosłownie kilku dni na relaks i zajrzenie w kilka miejsc…
