„Umorzenie” to już dziewiąta część przygód z Joanną Chyłką 😉 O ósmej części, czyli o „Kontratypie” pisałam już na blogu TUTAJ. Poprzednie części czytałam w erze przedblogowej, zatem recenzji na blogu brak. Ale wszystkie części uwielbiam i polecam ;-).

Tym razem Joanna podejmuje się obrony Adriana Skalskiego. Człowieka, który został znaleziony we własnym domu, przy zwłokach bestialsko zamordowanej żony i dzieci, mającego ich krew na rękach. A do tego, mężczyzna przyznaje się do winy…
W „Umorzeniu” równolegle z toczącą się sprawą sądową obserwujemy oczywiście zmagania pary bohaterów – Chyłki i Zordona zarówno na płaszczyźnie zawodowej jak i osobistej.
Z jednej strony, w sferze zawodowej nikt z otoczenia słynnej prawniczki nie potrafi zrozumieć, dlaczego Joanna podjęła się obrony człowieka w, z góry przegranej, sprawie. Ponadto, do Joanny zgłasza się nikt inny jak Tesa, bohaterka innej książki Remigiusza Mroza, a mianowicie „Hashtagu”! Ale o tym poczytajcie już sami…
Z drugiej strony, jednakowo wciągające są osobiste zmagania Chyłki z Zordonem. Dlaczego ich relacja jest właśnie taka, a nie inna? Z czym się zmagają? Czy coś ukrywają? Nie chcę za dużo zdradzać z treści książki by nie zabierać Wam przyjemności z czytania. Po prostu zapraszam fanów Remigiusza Mroza (i nie tylko) do lektury!
Jak dla mnie „Umorzenie” jest świetne. Zaskakujące, pełne niespodziewanych wydarzeń i zwrotów akcji. A zakończenie… Cóż, pozwala snuć domysły, że to jeszcze nie koniec historii Chyłki i Zordona, że jeszcze kiedyś się z nimi spotkamy 😉 Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy!
Polecam!
