Czy są tu fani serialu „Przyjaciele”? A może znajdę wśród Was takie osoby, które jeszcze nigdy nie słyszały, że takowy serial istnieje? Hmmm… nie znam teraz Waszych odpowiedzi, ale wiem jedno… Osobiście nie znam osoby, która nigdy się nie zetknęła z tym, tak niesamowitym, serialem.

A zatem, w 25 rocznicę emisji pierwszego odcinka serialu, do rąk naszych trafia książka „Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie”. Nie lada gratka dla miłośników szóstki przyjaciół. Książka wprowadza nas w klimat serialu. Dowiadujemy się z jakimi przeciwnościami i obawami początkowo zmagali się scenarzyści i pomysłodawcy serialu. Czy zainwestowany czas i środki finansowe się zwrócą? A czy pierwszy sezon „Przyjaciół” odniesie sukces, a może zostanie zdjęty z anteny, jak wiele innych, podobnych produkcji? Skąd pomysł, by zatrudnić akurat tych aktorów? Jaki był przepis na sukces dotyczący współpracy aktorskiej?
Książka Kelsey Miller „Przyjaciele…” stopniowo przybliża nam kulisy serialu. Poznajemy okoliczności zaangażowania aktorów do ról Rachel, Moniki, Phoebe, Rossa, Joey’a oraz Chandlera. Większość z nich, pomimo iż działali już w tej branży, była praktycznie nieznana szerszej publiczności przed emisją serialu. A teraz? Ja przynajmniej, widząc któregokolwiek z tych aktorów w jakiejkolwiek produkcji kinowej czy telewizyjnej, reaguję: „ooo to (tu wstaw imię np. Ross czy Rachel) z „Przyjaciół”. I niecnie podejrzewam, że wielu z Was ma podobnie ;-).
PRZYJACIELE… CZYLI CZAS NA PODSUMOWANIE
Eh, zarówno o książce jak i o serialu „Przyjaciele” można dużo pisać… Ale nie chcę zdradzać zbyt wiele szczegółów z książki, którą czytała również moja siostra. A zdradzę tylko, ze to wielka fanka tego serialu. Zresztą zajrzyjcie do niej TUTAJ, bo ma niezwykle ciekawe spostrzeżenia ;-).
„Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie” jest zatem świetnie napisaną książką, nie tylko dla miłośników sitcomu. Zgłębia nie tylko kulisy powstawania serialu, ale również opisuje życie na planie, sezon po sezonie. Pomimo, iż jest to serial komediowy, to twórcy niejednokrotnie dostosowywali scenariusz do sytuacji panującej w kraju i na świecie… A nie zawsze było różowo… A dodatkowo Wam powiem, że czytając książkę, po raz, nie wiem już który, odpaliłam serial! Niezmiennie mnie bawi i rozśmiesza… Zachęcam do sięgnięcia po książkę no i… odpalenia na przykład Netflixa.

Mnie też się książka bardzo spodobała, to super pozycja dla fanów serialu 😉