Wisła
Podróże bliskie i duże

KORBIELÓW, CZYLI POSZUKIWANIE JESIENI

Korbielów… To po Pieninach, kolejny nasz górski wypad tej jesieni… Dlaczego właśnie taki kierunek na weekend?

Zacznę zatem od początku… Tydzień wcześniej postanowiliśmy z P. posprawdzać rozmaite możliwości wyjazdów po Polsce. W oczy wpadła nam oferta hotelu Harnaś, właśnie z Korbielowa. Sprawdziliśmy prognozę pogody i hyc, dokonaliśmy szybkiej rezerwacji. Pogoda zapowiadała się cudna, tak więc postanowiliśmy się wybrać na weekend w poszukiwaniu jesieni.

SŁÓW KILKA O HOTELU

Najpierw opowiem Wam troszkę o hotelu Harnaś, wyszukanym na stronie klubu travelist, który bardzo polecam! Nie po raz pierwszy korzystaliśmy z ich pośrednictwa i za każdym razem rzeczywistość pokrywała się z przedstawioną ofertą, czego niestety nie mogę powiedzieć o innych portalach pośredniczących w rezerwacjach noclegowych… Największym atutem hotelu jest jego położenie. Umożliwia ono bowiem od razu z pokoju wyruszenie na turystyczne szlaki prosto w góry ;-). A do tego, jedzenie było przepyszne oraz urozmaicone. Niestety jedyny minusik, moim zdaniem, to strefa basenowa… Basenik malutki, no cóż, ale za to sauna i jacuzzi wynagrodziła ten mankament.

Hotel Harnaś Korbielów
Hotel Harnaś Korbielów

KORBIELÓW – CO MOŻNA ROBIĆ PRZEZ WEEKEND?

Przede wszystkim, poszukiwałam jesieni ;-). Niestety sam Korbielów jest dość mocno zaniedbany. Według mnie, brakuje tu dobrego gospodarza, który byłby w stanie na tyle urozmaicić ofertę, by przyciągnąć turystów…

My byliśmy tu krótko, zaledwie dwie noce… Chociaż mam wrażenie, że poza ofertą narciarską, niewiele jest tu do zobaczenia… A szkoda…

CO ZATEM ROBILIŚMY?

W weekend zdołaliśmy pospacerować, w drodze do Korbielowa, wokół jeziora Żywieckiego. Następnie jeden dzień spędziliśmy na górskiej wędrówce. Z hotelu Harnaś skręciliśmy w prawo, prosto na żółty szlak prowadzący na Halę Miziową. Niestety, wielka ilość błocka utrudniała wędrówkę… Ale za to te widoki… Przy takiej pogodzie dosłownie zapierały dech w piersiach…

Do domu postanowiliśmy wracać okrężną drogą… A zatem w niedzielny poranek podjechaliśmy do Szczyrku, gdzie przeszliśmy się na przełęcz Karkoszczonka i do niezwykle gościnnej Chaty Wuja Toma na piwko ;-). Następnie, przez przełęcz Salmopolską, gdzie zatrzymaliśmy się by podziwiać widoki, przeskoczyliśmy do Wisły ;-). Po obiadku oraz spacerze po deptaku postanowiliśmy wracać do domu… Niestety podróż powrotna nie była zbyt ciekawa – paskudne korki… Aktualnie trwa remont drogi pomiędzy Wisłą a Ustroniem, toteż polecam omijać te okolice szerokim łukiem, szczególnie podczas weekendów! Na szczęście zdążyłam na wybory…

PODSUMOWANIE WEEKENDU

Żałuję, że Korbielów pozostał zapomniany i nie prezentuje on szerokiej oferty turystycznej, jak pobliski Szczyrk czy Wisła… Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni!

Podsumowując, weekend należy do bardzo udanych. Połaziliśmy bowiem trochę po górach, podziwialiśmy widoki przy fantastycznej pogodzie, no i… znalazłam jesień ;-). Zresztą zobaczcie sami!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top