Relaksacyjnie

GDZIE DOKŁADNIE ZNAJDUJE SIĘ TAWERNA W MAŁYM PORCIE?

Jest gdzieś tawerna. W małym porcie, dokładnie nie wiadomo, w którym. Tam możesz zjeść coś pysznego, wypić kawę lub drinka oraz potańczyć. Jak trafić do tego miejsca? Chodź, opowiem Ci dzisiaj historię tajemniczej tawerny.

GDZIE ODNAJDZIESZ TAWERNĘ W MAŁYM PORCIE?

Tawerna w małym porcie

W niewielkiej objętościowo książce, liczącej mniej więcej 150 stron dzieje się całkiem sporo. Narratorka książki, a zarazem pisarka szuka natchnienia, gdyż ma zlecenie na napisanie kolejnego dzieła. Postanawia zatem samotnie wyjechać nad morze, by całkowicie poświecić się pracy.

Pewnego dnia udaje się na samotny spacer na plażę. Zaczyna padać deszcz. Nagle kobieta zauważa oświetloną ścieżkę, która prowadzi prosto do niewielkiej tawerny. Przed wejściem spotyka tajemniczego mężczyznę o niezwykłych oczach, z którym przekracza próg tego miejsca. Na pierwszy rzut oka, tawerna jest miejscem, jakich wiele. Jednak po chwili, narratorka zauważa, że wszyscy bywalcy są dość dziwnie ubrani, jakby brali udział w przedstawieniu kostiumowym. Właścicielką tawerny jest urocza czarnowłosa Manuela i jej partner Alejandro.

Po pierwszej wizycie w tawernie w małym porcie, pisarka czuje, że coś zaczyna ją przyciągać do tego miejsca. W książce, stopniowo poznasz niezwykłą historię właścicieli tawerny. Pisząc nową książkę, pisarka powróci do wspomnień ze swojej przeszłości, począwszy od wczesnego dzieciństwa.

Powiem tylko tyle, „Tawerna w małym porcie” jest książką niezwykłą. Nie chcę psuć Ci przyjemności płynącej z obcowania z tą książką, tak więc pozwól, że teraz zamilknę. A Tobie serdecznie polecam sięgnąć po tą pozycję.

NA ZAKOŃCZENIE SŁÓW KILKA

Jak już wspomniałam, „Tawerna w małym porcie” jest książką niezwykłą. Pewnego deszczowego popołudnia zrobiłam sobie całkiem spory kubek przepysznej owocowej herbaty, rozsiadłam się w ulubionym fotelu, otworzyłam książkę i … przepadłam. Wciągnęła mnie dosłownie od pierwszej strony, gdzie odnalazłam fragment „Mistrza i Małgorzaty”. To książka, w której przeszłość przeplata się z teraźniejszością. Wraz z bohaterką książki poznajemy właścicieli tawerny – Manueli i Alejandra, którzy, wraz z kolejnymi odwiedzinami w ich lokalu, pozwalają coraz lepiej się poznać. A do tego ten tajemniczy mężczyzna o niezwykłych oczach, o których nie może przestać myśleć nasza pisarka…

„Tawerna w małym porcie” to również powieść w powieści. Czy pisarka spisuje zaskakującą historię życia Manueli? Zapraszam Cię bardzo serdecznie do odwiedzenia tej tawerny na kartach książki.

PROTEKTOR CZY OKO HORUSA?

Przy okazji, zdradzę Ci, że „Tawerna w małym porcie” jest pierwszą książką Joli Czemiel, którą miałam przyjemność przeczytać. Zachęcona piórem autorki oraz niezwykłą koncepcją książki sięgnęłam również po inne jej książki, czyli po „Protektora” i „Oko Horusa”.

Pierwsza z nich, czyli „Protektor” to powieść sensacyjna. Główny bohater – Benedict Rutherford, otwiera w Londynie biuro detektywistyczne. Jego pierwsze zlecenie na pierwszy rzut oka jest całkiem proste, takie jak odnalezienie notesu i kilku starych skrzyń. Jednak okazuje się, że nic nie jest oczywiste. Benedict wplątuje się w międzynarodową intrygę, jest ścigany przez międzynarodową siatkę. To powieść naszpikowana zwrotami akcji. Jest również wielowątkowa, a poszczególne historie, początkowo mocno oddalone od siebie, dopiero po czasie zaczynają się łączyć.

Podobnie zresztą dzieje się w powieści „Oko Horusa”, w której ponownie pojawiają się bohaterowie znani już z „Protektora”. Tym razem Benedict wplątany zostaje w międzynarodową intrygę, sięgającą aż do czasów starożytnego Egiptu. A mianowicie chodzi o odkrycie sposobu na uzyskanie nieśmiertelności.

Powiem krótko. Książki Joli Czemiel są niezwykłe, bardzo pozytywnie wyróżniające się na rynku. Polecam z całego serca. Po prostu sięgnij najpierw po „tawernę w małym porcie” i pozwól przenieść się do zupełnie innego świata. Polecam!

Na zakończenie nadmienię jeszcze, że „Tawerna w małym porcie”, podobnie zresztą jak powieści takie jak „Omaha 06:29”, trafiła w ręce me dzięki Stowarzyszeniu Sztukater. Dziękuję ;-).

sztukater.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top